sobota, 11 października 2008

Za oknem

Postanowiłam sprawdzić empirycznie, czy nawalam ja i moje oko, czy też aparat jest do dupy. Korzystając z przemiłego, pachnącego jesienią - dymem palonych liści- wieczoru, zrobiłam blisko 60 zdjeć zaoknia, korzystając z najróżniejszych ustawień. Ani jedno zdjęcie nie pokazało prawdy.

  

To tzw.małpa. Klimat jest, owszem, ale kolor? Parodia.

  

Tu półmałpa. Fabryczne ustawienia- zmierzch. Kolor nieba prawie się zgadza, ale reszta znikła w ciemnościach. Bueee.

  

Wariacje na temat ustawień. Dym. Tylko dym.

  

Tu jest całkiem udane drzewo. Za to wściekle różowa reszta dyskwalifikuje zdjęcie natychmiast.

No. Teraz już wiem, że aparat jest ZŁY. I co mi z tej wiedzy? Drugi jest dobry, ale ma 300 stron instrukcji, waży tonę i nie mieści się w torebce. Nawet mojej. Trudno, jak się nie ma co się lubi, to się ma, co się nie lubi.

Za to, pod pozorem testów, udało mi się spędzić przemiłe pół godziny wisząc w oknie i zaciągając się zapachem palonych liści. Wreszcie poczułam jesień.

Życie nie jest całkiem parszywe.

 

8 komentarzy:

  1. Jesień tego roku jest piękna. Zdjęcia też ujdą :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zycie JEST parszywe. Mam u Makaronow podrobe jesieni i zadnych lisci;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Za to będziesz mieć jesień przez całą zimę, co nie jest gupie. Liści u nas też nie wolno palić, ale działkowe dziadki założyły kłódki i sztaby na bramie głównej, straż miejska nie może się przedrzeć. A że dym nie leci na żadną drogę, to nikomu nie chce się za tym chodzić :) Albo, tak jak ja, lubią jesienne ogniska :) I pieczone ziemniaczki...

    OdpowiedzUsuń
  4. różowe zdjęcie nie jest takie parszywe

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest najprawdziwsze. Ale gdzie mu do oryginału. Prace nad nowym aparatem są prowadzone, mam nadzieję, że uda mi się zrobić choć jedno ładne zdjęcie, zanim reszta liści opadnie i braknie mi obiektów.

    OdpowiedzUsuń
  6. ~wiejska gospodyni22 października 2008 11:30

    życie w ogóle nie jest parszywe, jest piękne..jak jesień....i zima i wiosna i lato

    OdpowiedzUsuń
  7. Zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale jesień u mnie objawia się chorobą, to wydatnie zmniejsza jej urok. W tym roku życie się zrobiło wyjątkowo parszywe, bo do zwyczajowych problemów z zatokami doszło zapalenie ucha i to wcale nie jest prawda, że tylko dzieci boli. Na szczęście przeszło do historii.

    OdpowiedzUsuń